Każdy ma na Mazurach swoje ulubione miejsce - moim jest Sztynort. Choć woda nie zachęca do kąpieli a wokół zawsze jest pełno ludzi - tam czuję się u siebie. 14 keji, szanty na każdym jachcie, największa pizza na Mazurach (51 cm), piwko i wieczorne koncerty, a przez całą noc melodia wygrywana przez fały uderzające o maszty - spełnienie marzeń.
dla zainteresowanych historią http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztynort


